Przez lata „kilometrówka” była jednym z tych obszarów prawa, które wydawały się nietykalne. Stawki ustalone w czasach, gdy samochód elektryczny kojarzył się głównie z eksperymentem na YouTubie, a hybryda była rzadkim widokiem na drodze, wciąż obowiązywały w 2025 roku.

Teraz Ministerstwo Infrastruktury chce wreszcie nadgonić rzeczywistość – i zrobić to w sposób, który ma wprowadzić większą sprawiedliwość podatkową, a przy okazji zaktualizować same stawki, nie ruszane od lat.

Dlaczego to tak ważne?

Do tej pory przepisy były skrojone pod auta spalinowe – z prostym podziałem:

  • silniki do 900 cm³ (później przeliczone na kW) – niższa stawka,

  • silniki powyżej – wyższa stawka.

Jeśli ktoś jeździł hybrydą, elektrykiem albo autem na wodór, urząd nie przewidywał dla niego żadnej urzędowej stawki. Skutek? Zwrot kosztów za przejazd takim pojazdem był w całości traktowany jako opodatkowany przychód. W praktyce – karano podatkiem tych, którzy inwestowali w nowoczesne, ekologiczne napędy.

To wyglądało źle – i z punktu widzenia polityki klimatycznej, i elementarnej logiki.

Co się zmieni?

Ministerstwo planuje pełną przebudowę tabeli kilometrówki. Po pierwsze – stawki idą w górę. Po drugie – rodzaj napędu i moc silnika stają się równie ważne, jak sama pojemność.

Projekt zakłada m.in.:

Auta spalinowe:

  • do 75 kW – 1,04 zł/km

  • powyżej 75 kW – 1,34 zł/km

Hybrydy

  • do 75 kW – 0,83 zł/km

  • powyżej 75 kW – 1,10 zł/km

Elektryki i auta wodorowe0,60 zł/km

Motocykle

  • spalinowe – 0,75 zł/km

  • elektryczne – 0,35 zł/km

Motorowery

  • spalinowe – 0,45 zł/km

  • elektryczne – 0,20 zł/km

Dlaczego elektryki mają najniższą stawkę?

Resort powołuje się na twarde liczby. Koszty eksploatacji auta elektrycznego są niższe – brak oleju silnikowego, rzadsze serwisowanie, mniej części, które mogą się zepsuć. Do tego wyższa sprawność silnika elektrycznego oznacza, że na „jednym ładowaniu” przejeżdża się więcej kilometrów za mniejsze pieniądze.

Według analiz ministerstwa – utrzymanie elektryka może być nawet cztery razy tańsze niż samochodu spalinowego.

Podatki – co z PIT-em i kosztami firmy?

Zasada pozostaje prosta:

  • zwrot do wysokości limitu – zwolniony z PIT i zaliczany w koszty pracodawcy,

  • nadwyżka ponad limit – traktowana jak dodatkowy przychód pracownika i pomijana w kosztach firmy.

Pracownik nadal będzie musiał prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu, a pracodawca rozliczy się według stawek z tabeli.

Kiedy możemy zobaczyć zmiany w praktyce?

Nowa kilometrówka jest elementem większego pakietu legislacyjnego obejmującego m.in. zmiany w ustawie o transporcie drogowym. Jeśli prace w Sejmie potoczą się zgodnie z planem, nowe przepisy mogą wejść w życie jeszcze w 2025 roku.

Podsumowanie

To jeden z tych projektów, które powinny wejść w życie bez większych oporów. Przepisy wreszcie doganiają rynek – i przestają karać podatkowo właścicieli nowoczesnych pojazdów. Podwyższenie stawek to dobra wiadomość dla wszystkich, ale trzeba pamiętać, że koszty paliwa i energii rosną szybciej niż urzędowe tabelki. Jeśli rząd chce realnie odciążyć pracowników w delegacjach, konieczne będzie regularne aktualizowanie stawek, a nie kolejne 20 lat „zamrożenia” jak do tej pory.

Zapisz się do newslettera.

Nie przegap najnowszych zmian.

Skorzystaj z darmowej konsultacji.

Porozmawiajmy o Twoich potrzebach i oczekiwaniach.